Masz prawo do ignorowania państwa

Jednostka, która nigdy nie zaakceptowała obowiązującego modelu relacji z państwem, może śmiało podchodzić do tej instytucji jak do zrzeszenia aroganckich naciągaczy, złodziei i bandytów, którzy twierdzą, że działają zgodnie z prawem. Ich zapewnienia o legalności są bardzo śmiałe, biorąc pod uwagę, że działalność państwa można sklasyfikować jako wymuszenie – zgodnie ze znaczeniem tego słowa podanym w słowniku PWN («przestępstwo polegające na użyciu przemocy lub groźby w celu zmuszenia innej osoby do określonego zachowania się») oraz z definicją wymuszenia rozbójniczego na Wikipedii. Rzekoma legalność, na którą powołują się członkowie tej szajki, świadczy zatem jedynie o rodzaju przytaczanego przez nich prawa.

Państwowe prawo nie jest niczym więcej niż zbiorem arbitralnych zasad, skutecznie narzucanych przez najsilniejszą grupę. Fakt, że nowoczesne państwa postawiły na przyjazny wizerunek i sprytną strategię inwestowania części łupu w zaspokajanie pewnych potrzeb okradanych osób, nie jest w stanie zaciemnić charakteru ich działalności przed wszystkimi ofiarami. Warto jednak powiększać grono świadomych osób.

Jeśli chcemy, by prawo stanowiło wyższą wartość – zajmowało się odkrywaniem i zabezpieczaniem sprawiedliwości – musi ono dawać więcej niż pozory. Sprawiedliwość powinna być przede wszystkim poszanowana u samych fundamentów. Taka podstawowa sprawiedliwość w relacjach międzyludzkich polega na wzajemnym uszanowaniu swojej autonomii, czyli na nieagresji. Tylko i aż tyle. Z tej jednej zasady wynikają wszystkie twoje zobowiązania wobec innych – na wszelkie dodatkowe musisz wyrazić zgodę, na przykład zawierając umowę. Prawo może być wartościowe, jeśli zajmuje się interpretowaniem tej prostej zasady – dopracowywaniem szczegółów dotyczących skomplikowanych sytuacji.

Jeśli jednak prawo sprzeciwi się zasadzie nieagresji i jednostronnie nałoży na jednostkę dodatkowe zobowiązanie, wykraczające poza poszanowanie autonomii innych, stanie się ono zbiorem niesprawiedliwych zasad narzucanych jednej grupie ludzi przez drugą.

Również w relacji z ludźmi, którzy powołują się na autorytet państwa, jednostka ma prawo do ignorowania żądań, które wykraczają poza obowiązek uszanowania autonomii innych. Według sprawiedliwego prawa może ona zgodzić się na dodatkowe warunki stawiane przez państwo, ale nie musi. W tym miejscu warto polecić esej Herberta Spencera, który szeroko uargumentował tę tezę już w 1851 roku. Z okazji dzisiejszej rocznicy urodzin tego filozofa, klasyczny tekst „Prawo do ignorowania państwa” przypomniał portal Obiektywizm.pl.

Herbert Spencer - prawo do ignorowania państwa

Tak więc sprawiedliwe prawo pozwala nam nie płacić podatków, jeśli nie chcemy korzystać z dostarczanych przez państwo usług. Sprawiedliwe prawo pozwala nam utworzyć usługi konkurencyjne do państwowych w każdej branży, w której państwo prowadzi działalność, ale która sama w sobie nie musi być przestępcza. Sprawiedliwe prawo pozwala nam ignorować państwo, gdy jego kodeksy regulują nasze dobrowolne kontakty seksualne, mówią nam, jakie substancje możemy zażywać lub narzucają nam jakiekolwiek standardy wykraczające poza zasadę nieagresji. Krótko mówiąc, mamy prawo powiedzieć przedstawicielom państwa, że nie zapisujemy się do ich podejrzanej organizacji.

Oczywiście nie znaczy to, że należy tak robić w każdej sytuacji. Jednostka może uznać za rozsądne ugięcie się przed żądaniami grupy składającej realne groźby. Ważne jednak, żeby była świadoma przestępczego charakteru działań takich osób i wiedziała, że ma prawo bronić się przed tego typu relacją, jeśli zmiana warunków zminimalizuje ryzyko takiego działania.

Zmiana świadomości i osłabienie legitymizacji działań państwa powinny ostatecznie osłabić tę instytucję – przekonuje o tym Larken Rose w załączonym filmie:

Dzięki szerszemu dostępowi do środków rozpowszechniania informacji, możemy powoli kruszyć poparcie dla państwa i dążyć do tego, by ludzie mogli bezpiecznie korzystać z prawa do jego ignorowania. Autodestrukcyjne trendy społeczne można odwrócić, rozwijając relacje zbudowane na zdrowych fundamentach. Niech przyszłe pokolenia dziwią się, że niesprawiedliwa organizacja mogła trwać tak długo. Oby postrzegały nasze czasy jako schyłek tej ery. Tego sobie i państwu życzę.

Bartek Dziewa

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s