Zakazane poglądy

Niektórym ludziom kuszący wydaje się pomysł, aby zakazać głoszenia niebezpiecznych poglądów pod groźbą kary. Ten stan rzeczy ma odzwierciedlenie w polskim prawie – np. artykuł 256 kodeksu karnego zakazuje propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa.

Postaram się przeprowadzić analizę wybranych aspektów takiego pomysłu. W tekście tym wykluczę przypadki grożenia przemocą bądź jej zlecania – tu bowiem rzeczywiście są podstawy, by użyć siły obronnej. Pisząc o propagowaniu poglądów, będę zatem miał na myśli jedynie zachowania precyzyjnie opisane tym określeniem, czyli takie, z którymi nie idą w parze żadne groźby lub inne agresywne działania. Czytaj dalej

Masz prawo do ignorowania państwa

Jednostka, która nigdy nie zaakceptowała obowiązującego modelu relacji z państwem, może śmiało podchodzić do tej instytucji jak do zrzeszenia aroganckich naciągaczy, złodziei i bandytów, którzy twierdzą, że działają zgodnie z prawem. Ich zapewnienia o legalności są bardzo śmiałe, biorąc pod uwagę, że działalność państwa można sklasyfikować jako wymuszenie – zgodnie ze znaczeniem tego słowa podanym w słowniku PWN («przestępstwo polegające na użyciu przemocy lub groźby w celu zmuszenia innej osoby do określonego zachowania się») oraz z definicją wymuszenia rozbójniczego na Wikipedii. Rzekoma legalność, na którą powołują się członkowie tej szajki, świadczy zatem jedynie o rodzaju przytaczanego przez nich prawa.

Państwowe prawo nie jest niczym więcej niż zbiorem arbitralnych zasad, skutecznie narzucanych przez najsilniejszą grupę. Fakt, że nowoczesne państwa postawiły na przyjazny wizerunek i sprytną strategię inwestowania części łupu w zaspokajanie pewnych potrzeb okradanych osób, nie jest w stanie zaciemnić charakteru ich działalności przed wszystkimi ofiarami. Warto jednak powiększać grono świadomych osób. Czytaj dalej

Jak kraść legalnie – krótki poradnik

Za każdym razem, gdy ukradniesz 100 złotych:

  1. Za 30 zł kup w sklepie swojego wujka żywność dla okradzionej osoby. Jedzenie i picie są podstawowymi potrzebami człowieka i okradani przez ciebie ludzie mają prawo do darmowej żywności.
  2. Za 20 zł kup w salonie fryzjerskim swojego szwagra talon na strzyżenie. Okradane przez ciebie osoby mają prawo wyboru innego fryzjera, ale niezależnie od decyzji żadna z nich nie może narzekać, że nie zapewniłeś jej dostępu do strzyżenia.
  3. 10 zł przekaż przy świadkach jakiejś instytucji charytatywnej. Jeśli okradziona osoba i tak zamierzała to zrobić, wyręczając ją, oszczędziłeś jej czas. Jeśli nie zamierzała tego zrobić, oszczędziłeś jej wstydu.
  4. Daj okradzionej osobie 10 zł, wymyślając odpowiadający jej potrzebom cel (np. dotacja na prowadzenie działalności gospodarczej, dopłata na dziecko, zasiłek). Powinna poczuć się wyróżniona.
  5. Wypłać sobie 30 zł pensji.

Gratulacje! Już nie jesteś pospolitym złodziejem. Zostałeś politykiem.

Zgoda zamiast polityki

Politykę postrzegam jako korumpujący kompromis ze złem – zalegalizowanie i wybielenie jego części. Osoby nie należące do wąskich kręgów władzy, godząc się na budowanie relacji w oparciu o politykę, podejmują naiwną próbę oswojenia tego zła.

Polityka to działalność polegająca na stosowaniu przymusu w celu określania i zaprowadzania porządku społecznego. Przymus poza kontekstem politycznym jest powszechnie (i moim zdaniem słusznie) uważany za zachowanie złe lub niepożądane. Jeśli sprzeciwiamy się przymusowi w codziennych relacjach międzyludzkich, to również przymus stosowany w polityce i będący jej nieodłącznym atrybutem powinien zostać uznany co najmniej za jej skazę – nawet jeśli istnienie polityki uważamy za nieuchronne. Polityka kształtuje podwójne standardy – stanowi narzędzie zamiany szkodliwego i niepożądanego w sprawiedliwe i praworządne. Domyślnie niedozwolone zachowania – takie jak grożenie przemocą, podporządkowywanie innych swojej woli, zabieranie cudzych owoców pracy – uzyskują przyzwolenie i usprawiedliwienie po przejściu biurokratycznych procedur. Czytaj dalej

Test Mungera, czyli jak rozmawiać o wolności (i jednorożcach)

Michael Munger zaproponował w artykule „Unicorn Governance” ciekawe podejście, które możemy rozważyć podczas wielu rozmów o wolności (szczególnie z osobami, które bardziej interesują konsekwencje niż względy etyczne).

Wolnościowe rozwiązania możemy uznawać za najlepsze z możliwych, ale uczciwie musimy przyznać, że wolność nie rozwiąże wszystkich problemów na pstryknięcie palca. Trudno więc naszej propozycji konkurować z jednorożcem, który to potrafi. Mungerowi chodzi o to, że wiele osób tak właśnie postrzega państwo – niezależnie od tego, jak bardzo nie sprawdzają się rozwiązania państwowe w praktyce, osoby te skłonne są niestrudzenie przywoływać swojego jednorożca – państwowy program przejawiający moc magicznego stworzenia, które potrafi dogodzić wszystkim zainteresowanym o wiele lepiej niż ich własne dobrowolne interakcje.

jednorożec

Munger opowiada o znajomych, którzy nie lubią polityków i widzą negatywne skutki demokratycznych rządów. Czytaj dalej

Lekcja z Detroit

W 2013 roku pojawiła się na kanale ReasonTV bardzo interesująca playlista #Anarchy in Detroit!

Zachęcam do obejrzenia sześciu krótkich filmów. Napiszę również coś od siebie na temat przedstawianej w nich sytuacji, posiłkując się kilkoma innymi źródłami.

Sytuacja w Detroit ma swoje jasne i ciemne strony. Bankructwo miasta musiało niewątpliwie wiązać się z dramatem ludzi przez lata zmuszanych do utrzymywania nienasyconego i niekompetentnego lokalnego rządu. Jednak to zdarzenie doprowadziło również do bardzo interesujących konsekwencji, które mogą wolnościowców napawać optymizmem. Czytaj dalej

Larken Rose – Cel a oczekiwania

Autor: Larken Rose
Źródło: facebook.com
Tłumaczenie: Bartek Dziewa

Jest różnica pomiędzy: 1) tym, co ktoś popiera; a 2) tym, co ktoś realistycznie uważa za osiągalne. Przykładowo, ja popieram ZERO morderstw, ale nie oczekuję, że kiedykolwiek zostanie to osiągnięte na światową skalę. Ale nie popieram „ograniczonego mordowania” tylko dlatego, że sądzę, iż morderstwa będą się zdarzać. Czy w czasach tradycyjnego niewolnictwa abolicjoniści powinni byli wykazywać większy „realizm” i mniejszą „utopijność”, popierając „ograniczone niewolnictwo”? A może powinni byli robić to, co robili – popierać BRAK niewolnictwa, wiedząc jednocześnie, jak trudne to będzie do osiągnięcia?

Minarchiści popierają istnienie pasożytniczej, stosującej przymus klasy rządzącej. Dlatego to słowo zawiera „archizm”. Ich twierdzenie, że anarchizm – czyli SPRZECIW wobec istnienia agresywnej klasy rządzącej – jest „nierealistyczny” lub „utopijny”, jest równie fałszywe, jak twierdzenie kogoś, kto obrabował drobną, starszą kobietę, że nierealistyczne i utopijne jest oczekiwanie przez drobną, starszą panią świata kompletnie wolnego od złodziei. Innymi słowy, jeśli godzisz się na zło i twoją wymówką jest stwierdzenie, że zło jest nieuniknione, jesteś do bani.

Prośba o wsparcie dla chorego na SLA Grzegorza

avalon

W październiku opisywaliśmy sprawę chorego na SLA Grzegorza oraz biurokratyczne absurdy, które policjanci z warszawskiej Ochoty wykorzystywali, by odmówić mu pomocy w odzyskaniu niezbędnych do kontynuacji leczenia pieniędzy. Pełnomocniczka chorego, Pani Małgorzata, zgłosiła przywłaszczenie tych pieniędzy przez brata Grzegorza, Jana.

Po zmarnowaniu kilku miesięcy sprawa wróciła do swojego oczywistego punktu wyjścia, czyli do powierzenia jej policjantom z Ochoty. Obecnie postępowanie jest w toku, ale pani Małgorzata nie wyraża zbyt dużych nadziei na jego pozytywne efekty.

Publikujemy prośbę p. Małgorzaty o wsparcie finansowe, mogące pomóc w leczeniu: Czytaj dalej

Apple kontra państwowy monopolista – komentarz

Opisane przez Niebezpiecznik naciski na firmę Apple, by stworzyła backdoor do iPhona, to dobry przykład na to, jak brak konkurencji w produkcji bezpieczeństwa demoralizuje monopolistę. Zamiast szukać skuteczniejszych metod na ochronę swoich „klientów” przed przestępcami, FBI woli zapewniać „bezpieczeństwo” poprzez… łamanie zabezpieczeń.

Sądowniczy organ państwowego monopolisty odwołuje się nawet do jawnego niewolnictwa, nakazując firmie Apple stworzenie nowej wersji systemu operacyjnego. Czytaj dalej

Ron Paul – Nie potrzebujemy większości

Ten krótki tekst stanowi rozdział artykułu Rona Paula „Why I Have Hope”

Autor: Ron Paul
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Bartek Dziewa

Kiedy myślimy o całej tej pracy, która pozostaje do wykonania, ważne jest, abyśmy pamiętali, że nie potrzebujemy poparcia większości. Jeśli czekasz, aż 51% populacji powie: „jestem libertarianinem i podzielam wszystkie twoje poglądy”, zwariujesz. Do sukcesu potrzeba nam intelektualnego przywództwa w kraju, które pozwoli nam wpłynąć na rząd oraz całe społeczeństwo. Czytaj dalej