Równość a dostęp do broni

tło

Też Wam coś nie gra w stanowisku przedstawionym na powyższym obrazku? Czy też macie wrażenie, że zaprezentowany na nim brak konsekwencji jest bardzo popularny?

Równość jest jedną z najważniejszych wartości szeroko rozumianej lewicy. Może nawet najważniejszą. Szkoda, że większość środowisk lewicowych porzuca tę wartość, określając swoje stanowisko w bardzo istotnej kwestii, którą zajmę się w tym artykule. Mowa o dostępie do broni, czyli sprawie, która ma ogromny wpływ na występowanie równości na wielu innych polach. Dostęp do broni przekłada się na rozkład sił i jest jednym z czynników decydujących o tym, kto komu będzie mógł narzucić swoje zdanie, jeśli zechce to zrobić. Nie jest to kwestia czysto teoretyczna – sytuacja, w której osoby uzbrojone wymuszają na rozbrojonych posłuszeństwo sobie lub swoim zwierzchnikom, jest jak najbardziej aktualna i powszechna. Czytaj dalej

Zgoda zamiast polityki

Politykę postrzegam jako korumpujący kompromis ze złem – zalegalizowanie i wybielenie jego części. Osoby nie należące do wąskich kręgów władzy, godząc się na budowanie relacji w oparciu o politykę, podejmują naiwną próbę oswojenia tego zła.

Polityka to działalność polegająca na stosowaniu przymusu w celu określania i zaprowadzania porządku społecznego. Przymus poza kontekstem politycznym jest powszechnie (i moim zdaniem słusznie) uważany za zachowanie złe lub niepożądane. Jeśli sprzeciwiamy się przymusowi w codziennych relacjach międzyludzkich, to również przymus stosowany w polityce i będący jej nieodłącznym atrybutem powinien zostać uznany co najmniej za jej skazę – nawet jeśli istnienie polityki uważamy za nieuchronne. Polityka kształtuje podwójne standardy – stanowi narzędzie zamiany szkodliwego i niepożądanego w sprawiedliwe i praworządne. Domyślnie niedozwolone zachowania – takie jak grożenie przemocą, podporządkowywanie innych swojej woli, zabieranie cudzych owoców pracy – uzyskują przyzwolenie i usprawiedliwienie po przejściu biurokratycznych procedur. Czytaj dalej

Nie wychodźmy na ulicę bronić demokracji

Bez ogródek napiszę to, co uważam – demokracja1 to gra nie warta świeczki. Swoją argumentację zacznę nietypowo – podzielę się tym, czego nauczyłem się podczas swojej krótkiej przygody z testowaniem gier planszowych.

Jednym z podstawowych błędów początkującego twórcy gier jest zignorowanie nieoczywistych, absurdalnych, a nawet ewidentnie złych (prowadzących do porażki) strategii, jakie mogą podjąć gracze. Ludzie są różni. Twórcy gry (systemu) nie powinni ich mierzyć swoją miarą.

Niektórzy testerzy gier wprost przyjmują strategię, w której nie starają się wygrać, tylko „zepsuć” grę – tzn. doprowadzić do sytuacji, w której pojawi się jakaś sprzeczność lub problem z interpretacją zasad. Próbują też, postępując zgodnie z zasadami, uczynić grę nudną, rozwlekłą lub w inny sposób nieprzyjemną dla pozostałych użytkowników. Czytaj dalej